Kruche ciasteczka waniliowe

To po prostu idealne ciasteczka! Łatwo się je wycina, są gładkie i jasne. A do tego kruche, waniliowe, maślane i nie za słodkie :)

Jak Łucja kolejny raz zrobiła słodką minę i powiedziała. Mamusiu, dzisiaj ciasteczka, proszęęęęęęęęęęę (do tego zamrugała kilka razy) to nie mogłam odmówić :)

Potrzebowałyśmy: 200g miękkiego masła, 3/4 szklanki cukru, 1 jajko,1 łyżeczkę ekstraktu z wanilii, 3 szklanki mąki pszennej, szczyptę soli.

Miękkie masło zmiksowałyśmy z cukrem. Dodałyśmy jajko i ekstrakt waniliowy. Miksowałyśmy powoli. Wsypałyśmy mąkę i sól. Ciasto było tak gęste, że nasz mikser przestał dawać radę. Użyłyśmy więc końcówki do wyrabiania ciasta drożdżowego. Nasz mikser ma już swoje lata, więc Wasze pewnie dadzą radę. Zawsze też można wyrobić ciasto ręką :)

Ciasto rozwałkowałyśmy pomiędzy dwoma płatami papieru do pieczenia na grubość 3- 5 mm.

ciasteczka maślane

Rozwałkowane, nadal pomiędzy papierem, włożyłyśmy na ok. 45 minut do lodówki. Ciasto zrobiło się wręcz twarde. Po zdjęciu jednej warstwy papieru bardzo łatwo można było wycinać w nim różne kształty.

Ciasteczka piekłyśmy 15 minut w temperaturze 180*C na termoobiegu.

ciasteczka maślane

Pyszne!!

Tak wyglądały bez ozdób.

O tym jak ozdobiłyśmy nasze ciasteczka przeczytacie w kolejnym wpisie :)

Malowane ciasteczka maślane

Każdy, kto ma w domu małego artystę, wie, że ściany, stół, a właściwie cały dom, może wyglądać jak część wielkiego obrazu.

Domyłam stół i nawet krzesła. Troszkę gorzej było z firanami.. Po takim malarskim szaleństwie można zrobić dwie rzeczy: albo się zdenerwować, albo wykorzystać ten artystyczny potencjał inaczej. Zdecydowałam, że zrobimy malowane ciasteczka :)

Potrzebowałyśmy: 250g masła, 500g mąki, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 5 żółtek, 150g cukru.

 Wszystkie składniki wyrobiłyśmy, zawinęłyśmy w folię i do lodówki na 6 godzin.

 Następnie rozwałkowałam ciasto, a Łucja dzielnie wycinała kształty foremką :)

Piekłyśmy je 20 minut w temperaturze 180*C.

Gdy ostygły mogłyśmy je polukrować :)

Na lukier potrzebowałyśmy: 1 białko, szklankę cukru pudru, 1/4 łyżeczki soku z cytryny. Składniki miksowałyśmy, aż masa stała się gęsta i gładka. Jeśli będzie za rzadka można dodać więcej cukru pudru.

 A nastepnie pokolorowałyśmy ciasteczka jadalnymi pisakami :)

 I choć moja kuchnia po naszym malowaniu wyglądała jak kadr z filmu grozu, to było warto!

Coś mi się wydaje, że to dopiero początek naszej przygody z malowanymi ciasteczkami :)